Schab gotowany w sosie lekko pomidorowym

Tak jak zapowiadałam, chciałabym na tym blogu umieszczać misz-masz, który ostatecznie wyprowadzi mnie na moją ścieżkę, którą chciałabym podążać. Z tego względu dziś poleci przepis na obiad. Schab gotowany w sosie pomidorowym z ziemniakami, a obok sałatka jarzynowa. Obiad zdrowy, pożywny i kompletnie nie w moim stylu, bo ja raczej gustuje w potrawach jednogarnkowych, makaronach czy kuchni niepolskiej. Jednak przepis ten miałam otwarty w zakładkach tak długo, że nie miałam wyboru i musiałam się za niego zabrać.

 

Przepis na: Schab gotowany w sosie pomidorowym

 

LISTA SKŁADNIKÓW:

  • mięso
  • bulion z warzyw
  • śmietana
  • cebula
  • czosnek
  • masło klarowane
  • łyżka koncentratu pomidorowego
  • koperek najlepiej świeży
  • sos sojowy
  • siemie lniane
  • przyprawy : papryka słodka, pieprz ziołowy, listek laurowy

PRZYGOTOWANIE:

Schab cienko pokroić na 1/2 cm plasterki. W garnku na maśle poddusić pokrojoną cebulę i czosnek (czosnek warto pokroić wcześniej kliknij tu i dowiedz się dlaczego). Zalać gorącym rosołem, dodać sos sojowy, listek laurowy, pieprz ziołowy. Zagotować. W gotujący się na dużym ogniu wywar włożyć plasterki schabu. Po ponownym zagotowaniu zmniejszyć ogień, przykryć garnek i gotować mięso przez około 1 i 1/2 godziny. W międzyczasie 2 – 3 razy je przewrócić. Na koniec wlać śmietankę, wymieszać i dokładnie zagotować. Pogotować kilka minut co chwilę mieszając aż sos stanie się gładki i kremowy.Wówczas dodać koncentrat i przyprawy które lubimy (w moim przypadku papryka słodka mogłaby być też ostra) oraz siemie lniane, które zagęści nam sos, następnie dokładnie wymieszać i gotować przez chwilę. Pod koniec dodać posiekany koperek.

Dodatkowo do tego dania podałam ziemniaki, bo wydaje mi się, że pasują one najlepiej do tego typu dań i sałatkę jarzynową, ale to już dlatego, że akurat mam ochotę. 🙂

ps. co do czasu gotowania mięsa w przepisie podałam 1-1,5 godziny, ponieważ tak wskazywał mi internet. Mi zajęło to dużo dłużej, ale chyba dlatego, że za bardzo zmniejszyłam jednak ogień i schab raczej się grzał w miłej kąpieli, a nie gotował.


A Ty co lubisz gotować w takie szare i ponure dni?